narzucanie skojarzeń koniecznie bezgrzesznych

wywlekam jego zapach jak wspomnienie pierwszej miłości
dzisiaj strzeliłabym sobie w łeb
wszędzie jest
medale porozrzucane
okrężna droga do nieba
i zrośnięte brwi

dla towarzystwa nie będziesz miał okazji
bo skąd możesz wiedzieć
co wieczór dla świętego spokoju
w zakamarkach szuflad uprawiam zaduszki

brakuje różnych stanów
tylko kolor barszczu ten sam
a palę jak paliłam

nie interesuje mnie gdzie się zasiedziałeś
gniazdo drozda puste
zaraz lato i dzień dłuższy
skóra na marginesach datowana
przydatność torturuje oddech

odwrócona plecami
spoglądam wszędzie krzyżując
pożądanie z kuchennym stołem

uporczywie przypominając wzwód
z każdym dzwonkiem
podnoszę rękę

Małgorzata Południak

 

clay-collage ,2014r 38 /38 cm