w gipsie



nie rozbij szklanej twarzy
kiedy z wygoloną głową czekam na pszczoły

a wystarczy ruch słonecznika i dźwięk
z sypiących się pestek mógłbyś odczytać
hieroglify dzień po dniu gdy tracę granicę
między snem a przytomnością

podchodzę do sztalug pokrytych kurzem 
przez chmurę pyłu wykrzykuję to
co wyparte z ulgą aż widać perseidy
spadają zamiast naszych imion
przyzwyczajamy się do uzależnień 
szkłem zbawiamy noce

 

Małgorzata Południak